DebtStrike

Ile kosztuje API do polskich rejestrów — i na co uważać w modelu rozliczeń

Cena za zapytanie mówi niewiele, dopóki nie wiadomo, co dostawca uznaje za zapytanie.

10 sierpnia 2026 · 6 min czytania · ← wszystkie artykuły

BigDebt · Kontrahent nie zapłacił w terminie? Zgłoś to bezpłatnie — zgłoszenia wierzycieli budują bazę dyscypliny płatniczej obok KRS, VAT i KRZ.

Trzy modele, które spotkasz

Własna integracja z darmowymi rejestrami. Koszt zerowy na fakturze, realny w czasie: kilka protokołów, limity, utrzymanie. Rozsądne przy jednym źródle i małym ruchu.

Abonament z pakietem zapytań. Przewidywalny, dopóki mieścisz się w pakiecie. Kluczowe pytanie brzmi: co się dzieje po jego wyczerpaniu — twardy stop czy nadwyżka, i po ile.

Rozliczenie za zapytanie. Elastyczne, ale wymaga jasnej definicji jednostki. I tu zaczynają się różnice, które widać dopiero na fakturze.

Pułapka pierwsza: co to jest „jedno zapytanie”

Jeśli cennik mówi „4 000 zapytań", a licznik zdejmuje trzy jednostki za wymuszenie świeżości, pięć za certyfikat i dwie za droższe źródło, to realny pakiet potrafi się skończyć po kilkuset wywołaniach. Formalnie zgodnie z regulaminem. Praktycznie — klient dowiaduje się o tym z alertu o nadwyżce.

Mnożniki nie są oszustwem, ale są niemierzalne z góry. Nie da się zaplanować budżetu, jeśli koszt zapytania zależy od tego, które źródło akurat odpowiedziało.

Model odporny na tę pułapkę jest nudny: jedno zapytanie = jedna jednostka, niezależnie od źródła i opcji. Wtedy pakiet znaczy dokładnie tyle, ile jest napisane.

Pułapka druga: płacisz za odpowiedź czy za próbę

Rejestr publiczny bywa niedostępny. Pytanie, kto ponosi koszt tej niedostępności. Jeśli zapytanie zakończone brakiem odpowiedzi zdejmuje jednostkę, płacisz za awarię po cudzej stronie — i to tym więcej, im gorzej działa źródło.

Uczciwy podział jest prosty: odpowiedź rejestru kosztuje, brak odpowiedzi nie. Przy czym „nie ma takiej firmy” jest odpowiedzią — to informacja, za którą się płaci, tak samo jak za dane.

Pułapka trzecia: co wolno zrobić z danymi

Sprawdź, czy umowa pozwala na redystrybucję — czyli pokazanie danych swoim klientom w swoim produkcie. Producent ERP, który chce wyświetlić status kontrahenta w kartotece, robi dokładnie to. Część dostawców tego zabrania w standardowej umowie, co odkrywa się po wdrożeniu.

Drugie pytanie: czy wolno trzymać pobrane dane u siebie i jak długo. Bez tego nie zbudujesz historii ani dowodu, że sprawdzenie się odbyło.

Koszty, których nie ma w cenniku

  • Limity źródeł. Jeśli dostawca przenosi na Ciebie limit rejestru, płacisz abonament i nadal masz twarde ograniczenie.
  • Brak alertów. Klient, który dowiaduje się o nadwyżce z faktury, ma prawo czuć się oszukany — nawet jeśli wszystko policzono zgodnie z umową.
  • Brak sufitu. Błąd w pętli po Twojej stronie potrafi wygenerować rachunek bez ograniczenia, jeśli nikt nie postawił twardego limitu.

O co pytać dostawcę

  1. Co dokładnie zdejmuje jednostkę — i czy istnieją mnożniki?
  2. Czy niedostępność źródła jest rozliczana?
  3. Co się dzieje po wyczerpaniu pakietu: stop czy nadwyżka, i czy jest sufit?
  4. Czy dostaję ostrzeżenie przed przekroczeniem?
  5. Czy wolno mi pokazywać dane moim klientom?

Nasze odpowiedzi na te pięć pytań są opisane wprost w cenniku i zasadach rozliczeń.

Jedno API do siedmiu polskich rejestrów publicznych.

KRS, biała lista VAT, REGON/GUS, CEIDG, CRBR, BZP i SUDOP — wspólna koperta odpowiedzi, jedno uwierzytelnianie, rozliczenie 1 zapytanie = 1 jednostka.

Zobacz dokumentację API →

Materiał ma charakter informacyjny i porównawczy. Nie odnosi się do oferty konkretnych dostawców — warunki handlowe każdy ustala samodzielnie i mogą się zmieniać.